Poprzedni konkurs

wyniki - Innsbruck K110

Obecny konkurs

- Bischofshofen K120

Felieton Przemka Dziurkowskiego

1. Grafika

Obydwie gry pod względem graficznym na pierwszy rzut oka wypadają fatalnie. Nie można tutaj żądać wiele, ponieważ SJ3 i DSJ są wykonane przez jedną osobę, a nie przez sztab ludzi pracujących nad samą grafiką. Kiedy jednak już zaczniemy skakać, to marna szata nie przeszkadza ani trochę. Na pewno wielu maniaków nie chciałoby aby coś zmieniano w grafikach obydwu gier. I SJ3, i DSJ są na równym poziomie, więc daję remis.

wynik: 2:2

2. Muzyka

Jeśli chodzi o SJ3 to nie ma tu o czym mówić, bo muzyki w tej grze po prostu... nie ma. Jeśli chodzi jednak o DSJ to i tutaj efekty muzyczne nie są oszałamiające. Szum jaki towarzyszy w locie i na dojeździe do progu, jakieś "bipnięcia" przy lądowaniu nie robią wrażenia. Ale i tutaj trzeba powiedzieć, że ta oprawa muzyczna pasuje w 100% do DSJ i moim zdaniem nie należy jej zmieniać. Ponieważ DSJ przeważa pod względem muzycznym nad SJ3, daję lekką przewagę na jej korzyść.

wynik: 0:1

3. Sterowanie

No tutaj wszystko zależy od upodobnień gracza. Jednym bardziej pasuje klawiatura (SJ3), innym myszka (DSJ). Ja jednak zajmę się trudnością sterowanie. I tu DSJ jest o wiele trudniejsze. Każdy minimalny rusz myszką może całkowicie popsuć skok. Nie mówiąc już o idealnym wyjściu z progu, do którego potrzeba ogromnego wyczucia. W czasie loty trzeba nieustannie korygować sylwetkę, co zmusza do ogromnej precyzji. W SJ3 wpływ gracza na zawodnika jest o wiele mniejszy. Wszystko praktycznie zależy od wyjścia z progu i wiatru, mniejsze znaczenie ma tutaj sterowanie sylwetką podczas lotu. Oczywiście podmuchy wiatru trzeba umiejętnie wykorzystać (do tego trzeba precyzji) jednak jest to o wiele łatwiejsze niż w DSJ. No i wielki dylemat z wynikiem: czy łatwiejsze sterowanie jest lepsze, czy trudniejsze. Każdy ma swoje zdanie, ale ja większym sentymentem pod tym względem darzę DSJ, dlatego minimalna przewaga.

wynik: 1:2

4. Skoczkowie komputerowi

No i tym razem SJ3 jest górą. Obecność 75 zawodników w jednym konkursie i to jeszcze z prawdziwymi nazwiskami przebija DSJ, w którym może wystartować tylko 16 skoczków. Niby taki mało ważny fakt, ale za to jak wpływa na granie. Konkursy, w których zmagamy się z Adamem Małyszem, Svenem Hannawaldem, Martinem Schmittem w kwalifikacjach i w dwóch seriach konkursowych dają jakże wielką frajdę. Wprawdzie w DSJ można wpisać prawdziwych skoczków, jednak bardzo małą liczbę. No i jeszcze trzeba wspomnieć, że poziom graczy komputerowych jest zgodny z ich nazwiskiem (najlepsi skaczą najlepiej, średni — średnio, gorsi — gorzej). Wyraźna przewaga SJ3.

wynik: 3:1

5. Skocznie

Tutaj walka jest już bardziej wyrównana. SJ3 oferuje skocznie o prawdziwych nazwach i o podobnych punktach konstrukcyjnych. Jest to plus, jednak loty w granice 300m w DSJ dają wiele frajdy. Wprawdzie wszystkie skocznie są tu wymyślone to jednak rozpiętość punktów K (od K50 do K250) daje bardzo dobry rezultat. Wynik bardzo trudny do ustalenia pod tym względem, znów każdy ma tutaj odmienne zdanie. Dlatego myślę, że remis będzie stosowny do zaistniałej sytuacji.

wynik: 3:3

6. Konkurs skoków

W tym zagadnieniu chciałbym porównać obie gry ogólnej gry na skoczni. SJ3 oferuje kwalifikacje poza I i II serią konkursową. DSJ nie umożliwia nam skakania w kwalifikacjach, bo są one niepotrzebne, ponieważ maksymalnie startuje 16 zawodników. W SJ3 te kwalifikacje są wymagane, bo spośród 75 zawodników trzeba wyłonić najlepszą 50-tkę. Obie gry nałożyły na prowadzącego w Klasyfikacji Generalnej żółtą koszulkę lidera, co jest ogromnym plusem. Dalej jednak DSJ odstaje od SJ3, bo np. pierwsza piętnastka PŚ może opuścić kwalifikacje i tak ma zapewniony start w konkursie. Te jakże niewielkie detale wpływają ogromnie na konkurs w obydwu grach, ale ponieważ DSJ jest minimalne gorsze pod tym względem daję jednopunktową przewagę dla SJ3.

wynik: 5:4

7. Noty sędziów, punktacja za skok

Tutaj niestety obydwie gry mają swój system punktowania. Nie jest on zgodny z systemem FIS. Wprawdzie noty sędziów są takie same, ale punkty za odległość powyżej punktu K są już odrębne. Bliżej doskonałości jest jednak SJ3, w którym noty są podobne i punktacja od sędziów bardzo dobra. W DSJ natomiast jury jest bardzo rozrzutne i 5x 20,0 jest bardzo częste, jednak nie realne. Noty za cały skok także dużo odbiegają od normalnych. Przewaga dla SJ3.

wynik: 1:0

8. Grywalność

Pod tym względem wszystko jest moim zdaniem jasne. Obydwie gry dają tyle frajdy, że można w nie grać bez przerwy miesiącami. Wielkie gry (Skoki Narciarskie, Ski Springen) przegrywają grywalnością o niebo. Byłbym idiotą gdybym dał tutaj przewagę którejś z gier. Remis, ale za to jaki!

wynik: 10:10

Podsumowanie

Wynik: 25:23 dla SJ3!!! Po zaciętej walce jednak SJ3 dwoma punktami wyprzedza DSJ. Wielu może się nie zgadzać z taką decyzją, no ale przecież każdy ma inne zdanie. Według mnie chyba udało mi się w miarę sprawiedliwie porównać obydwie gry.

Przemek Dziurkowski

Inne artykuły

Felietony